UKC? Nie, dziękuję. Celebryta Steve Davis

Od wtorku trwa UK Championship – najbardziej prestiżowy, pomijając mistrzostwa świata, turniej rankingowy sezonu.

Pierwsze dni rywalizacji bardziej przypominają jednak imprezę cyklu PTC bądź kwalifikacje, niż wielkie snookerowe święto. Zmagania przebiegają w cichej, spokojnej atmosferze, bez obecności tłumu kibiców i relacji telewizyjnych. Jest to zasługa nowego formatu, tzw. „płaskiej drabinki”, która grę w Yorku umożliwiła zawodnikom z dalekich miejsc rankingowych, a nawet kilku amatorom, przez co łącznie w walce o tytuł wystąpi aż 128 śmiałków.

Wśród nich wiele wybitności na czele z Ronnie’em O’Sullivanem, Neilem Robertsonem, Ding Junhuiem, Markiem Selbym, Shaunem Murphym, Marco Fu, Juddem Trumpem, Markiem Allenem, Johnem Higginsem, Barrym Hawkinsem, Markiem Williamsem, Kenem Dohertym, Peterem Ebdonem i Jimmym White’em. Z nieobecnych w oczy rzuca się tylko jedno nazwisko – Steve Davis.

Sześciokrotny triumfator snookerowego czempionatu i sześciokrotny zwycięzca właśnie UK Championship (na obecną chwilę jest to rekordowa ilość triumfów – przyp. GP), prawdziwy ambasador snookera, ikona tego sportu, aktualny mistrz świata seniorów i jeden z najpopularniejszych, najbardziej szanowanych i najbardziej lubianych zawodników globu zamiast rywalizacji przy zielonym suknie wolał wybrać zupełnie inne zajęcie. Co takiego? Występ w… reality show o wdzięcznym tytule „I’m A Celebrity Get Me Out Of Here 2013″!

Na czym to dokładnie polega, przyznam się bez bicia, nie wiem i prawdę mówiąc mało mnie to interesuje. Widząc jednak przerobione zdjęcie „Nuggeta” ubranego w jakąś idiotyczną czapkę i z siedzącym koalą na ramieniu oraz słysząc opinię, że zadania w tym programie polegają m.in. na… leżeniu w trumnie pełnej szczurów stwierdzam, że nie będzie to nic godnego uwagi. A już na pewno tak godnego jak snookerowe MISTRZOSTWA WIELKIEJ BRYTANII !!!

Steve Davis

Gdy kilka lat temu podobny popis dał wspomniany wcześniej Jimmy White z wielu stron padły słowa krytyki i ogólnego zaskoczenia. Że niby jak to? „Czempion ludu” woli od gry w UKC udział w jakimś programie dla celebrytów? Tylko, że z „Whirlwindem” można spodziewać się wszystkiego. Gość, który jest w stanie wykraść ciało swojego brata z kostnicy i zabrać go na „ostatnia imprezę” tak naprawdę jest nieobliczalny i każdy kolejny wybryk w jego wykonaniu należy traktować z przymrużeniem oka. Zresztą on swoich fanów i przeciwników do tego przyzwyczaił. A Davis nie.

Steve wielokrotnie podkreślał, że w snookera gra już tylko dla przyjemności, bo kocha to robić. 56-letni zawodowiec i to w tak trudnej i wymagającej dyscyplinie sportu to bez wątpienia powód do dumy. Kiedyś wspominał, że dopóki zajmowane przez niego miejsce w rankingu będzie wyższe niż jego aktualny wiek to nie zakończy kariery. Zerkam na ranking i co widzę? Miejsce 58… A najbardziej boli to, że lepszego w najbliższej przyszłości nie będzie, bo World Snooker punktów za zabawy ze szczurami, koalami i bieganiem po dżungli raczej mu nie przyzna…

Powiększy się za to Davisowi stan konta bankowego, Wzorując się na Jimmym, który w tych wygłupach zajął trzecie miejsce, można zainkasować całkiem niezłą sumę. Na pewno większą niż za występ w Yorku, bo przecież przy dwunastosopowym stole „The Nugget” od dawna już nie prezentuje nic wybitnego. Lepiej więc wybrać pewny zarobek robiąc z siebie głupka i rozmieniając się na drobne niż przegrać z kimś pokroju 15-letniego Zhao Xintonga, tak jak podczas International Championship.

Tylko kibiców żal…

A snookerowi wstyd…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>