Genialna snookerowa „Rakieta”

Po kolejnym znakomitym występie Ronnie’ego O’Sullivana w turniejowej rywalizacji ciężko skupić się na czymkolwiek innym niż właśnie osobie popularnego „The Rocket”. W Essex gra Championship League Snooker, a od poniedziałku rozpocznie się Haikou World Open, ale to wszystko, przy tym, co Anglik wyprawiał w Newport Centre, a wcześniej w londyńskim Alexandra Palace, po prostu blednie w oczach.

Odkąd interesuję się snookerem, a będzie to już dobre kilka lat, „Rakieta” nie grał nigdy aż tak dobrze jak teraz. I to nie jest tylko moje zdanie. Kiedyś O’Sullivan imponował m.in. szybkością i efektownością, świetnym budowaniem brejków, niesamowitym pozycjonowaniem. Teraz, poza wspomnianymi, są jeszcze genialne długie wbicia, gra taktyczna i silna psychika, czyli to, co zawsze było jego piętą achillesową.

Kiedyś, gdy Ronnie składał się do uderzenia przez cały stół było niemal pewne, że mocno spudłuje. Odstawne też często kończyły się wystawieniem łatwej gry. A o psychice szkoda w ogóle mówić, wystarczy wspomnieć słynne poddanie meczu ze Stephenem Hendrym przy stanie 1-4, czy wściekłość, gdy Peter Ebdon budował przez kilka minut swojego legendarnego 12-punktowego brejka. Dr Steve Peters, który na poważnie zajął się głową aktualnego mistrza świata i stworzył niezniszczalnego zawodnika wydaje się być prawdziwym cudotwórcą. Strach pomyśleć, co by było gdyby ów cudotwórca zaczął pomagać O’Sullivanowi kilka lat wcześniej. Gdyby tak się stało, to angielski snookerzysta pewnie miałby teraz nie pięć, a dziesięć tytułów mistrza globu, grubo ponad tysiąc „setek” i około dwudziestu „maksów”.

Ronnie O'Sullivan

Ronnie O’Sullivan

Dla większości kibiców, to co obecnie się dzieje, czyli kompletna dominacja akurat tego zawodnika, uwielbianego przez 90% fanów tej dyscypliny sportu, jest idealną sytuacją. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że tak chyba być nie powinno. „The Rocket” przed Welsh Open przyznał, że od Mastersa prawie w ogóle nie trenował. I co? I wygrał całe zawody w cuglach. Zawody, w których grali Neil Robertson, Mark Selby, Ding Junhui, John Higgins, Judd Trump, Shaun Murphy, Barry Hawkins i Stephen Maguire, czyli cała snookerowa elita. Tak samo było w Londynie, a jeszcze wcześniej np. w mistrzostwach świata, w których wystąpił po rocznym rozbracie od zielonego stołu!

Co więc dzieje się z innymi graczami? Czy naprawdę doczekaliśmy się momentu, w którym są trzy oddzielne ligi? W tej pierwsze gra samotnie Ronnie O’Sullivan, w drugiej są wspomniani wyżej – „najlepsi”, a w trzeciej ci mniej uznani i utytułowani? Wszystko na to wskazuje, szczególnie jeżeli popatrzymy na wyniki finałów Welsh Open (9-3) i Mastersa (10-4), gdzie rywalami Anglika byli dwaj topowi przeciwnicy. W Newport Ding, triumfator czterech turniejów rankingowych trwającego sezonu, a w Londynie Selby, czyli ktoś, kto przed „Rakietą” nigdy nie pękał i był w stanie ogrywać go w wielu ważnych i trudnych spotkaniach. Aż trudno uwierzyć, że w tej chwili nie ma człowieka, który byłby w stanie z pięciokrotnym laureatem z Crucible zagrać chociaż równorzędny mecz.

Ostatnio zastanawiałem się jak z obecnym Ronnie’em wypadłby zawodnik posiadający długie wbicia Robertsona, techniki Murphy’ego, psychikę Selby’ego, duble i taktykę Higginsa, umiejętność gry na krótkim dystansie Fu, prowadzenie białej Dinga oraz ekspresję Trumpa. I doszedłem do wniosku, że nie mam pojęcia, bo „The Rocket” wydaje się być kompletnie nieobliczalny, wreszcie w dobrym tego słowa znaczeniu, a granice jego umiejętności, często dostosowanych do poziomu aktualnego rywala, są kompletnie nieznane.

* zdjęcie zamieszczone w artykule pochodzi ze strony http://eurosport.onet.pl/snooker

2 myśli nt. „Genialna snookerowa „Rakieta”

  1. ~Balczak

    Dobrze się to czyta. A taki cudowny zawodnik, który jest syntezą wszystkich elementów dobrej gry nie istnieje – ale z pewnością Ronnie jest najbardziej kompletnym zawodnikiem bez dwóch zdań.

    Odpowiedz
    1. GP Autor wpisu

      Dziękuję za komentarz. Co do tego snookerowego cyborga złożonego z najlepszych cech elity zawodniczej to faktycznie, najbliżej do tego jest właśnie Ronnie’emu. Obecnemu, rzecz jasna.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>