Archiwa tagu: Australian Goldfields Open

Snooker w Australii? Pełen profesjonalizm!

Długo nie miałem czasu napisać tutaj czegoś konkretnego, tym bardziej, że snookerowy „sezon ogórkowy” nie nastraja do szczególnych wywodów na temat zielonego stołu i kilku kolorowych kulek… ale w końcu trzeba, a okazję do tego przysporzył turniej Australian Goldfields Open.

No właśnie. Osobiście uważam, że zawody w Bendigo biją na głowę imprezy chińskie. Owszem, u Chińczyków wszystko idzie w dobrym kierunku – coraz lepsza organizacja, wyższy poziom rozgrywek, mniej „przeszkadzajek” na trybunach i przede wszystkim rzesza utalentowanych zawodników, ale to nie jest to, co na Antypodach. Przynajmniej na tę chwilę. I mówię to, mimo że jakiś czas temu bardzo chwaliłem rozgrywki odbywające się w Państwie Środka. Czytaj dalej

Snookerowa pigułka, czyli najważniejsze wydarzenia 2013 roku

Koniec grudnia to jak zwykle czas wszelakich podsumowań, plebiscytów i klasyfikacji. Nie może tego zabraknąć także tutaj.

W swoich wyborach postanowiłem skupić się na określeniu pięciu największych pozytywów i negatywów ostatnich dwunastu miesięcy oraz wskazać trzech najlepszych graczy i trzy najciekawsze mecze kończącego się roku. Oczywiście, wszystko jak najbardziej subiektywnie.

Największe pozytywy 2013 roku

- Mistrzostwa świata i Champion of Champions dla Ronniego O’Sullivana

Jedni go lubią, inni nienawidzą. Podziwiają wszyscy. Nawet jeżeli zachowuje się jak ostatni gbur i specjalnie przegrywa mecz kwalifikacyjny z nisko sklasyfikowanym rywalem, czy po prostu nagle traci formę i odpada nieoczekiwanie z UKC. Podziwiają, bo mają za co. Nie ma sensu się specjalnie rozpisywać. Obrona mistrzostwa świata i to w tak znakomitym stylu, w wykonaniu człowieka, który nie grał w żadnych rankingowych zawodach przez kilkanaście miesięcy budzi szacunek. Bo budzić musi. To był bez wątpienia wyczyn na skalę światową i coś, czego chyba nikt już nigdy nie powtórzy, a jakby tego było mało „Rakieta” dołożył jeszcze triumf w prestiżowym Champion of Champions zdobywając tytuł „Mistrza Mistrzów”. Tytuł, który akurat temu zawodnikowi należy się zdecydowanie najbardziej. Czytaj dalej