Archiwa tagu: mistrzostwa świata

Opinia po finale, czyli ktoś tu, chyba, nie umie przegrywać…

Snookerowe mistrzostwa świata 2014 przeszły do historii. 5 maja, w finale najważniejszego turnieju roku, triumfował Mark Selby, który, ku zaskoczeniu niemal wszystkich, pokonał wielkiego faworyta całej imprezy, obrońcę tytułu, pięciokrotnego laureata tych zawodów, Ronnie’ego O’Sullivana.

Nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony z takiego rozstrzygnięcia, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że pewnie znajduję się w zdecydowanej mniejszości. Trudno. Płakać z tego powodu nie zamierzam. Wręcz przeciwnie. A czemu się tak strasznie cieszę? Z trzech, zasadniczych powodów przytoczonych poniżej. Czytaj dalej

Ostatni akcent sezonu, „The Rocket” czy „Jester from Leicester”?

No i zrobił to. Neil Robertson wbił setną „setkę” w sezonie 2013/2014 w świetnym stylu eliminując Judda Trumpa. Dzięki temu, Australijczyk poczuł się już tak mocny, że zaczął mówić o… finale z Ronnie’em O’Sullivanem zapominając chyba, że wcześniej trzeba pokonać Marka Selby’ego. „The Jester from Leicester” uświadomił jednak byłego mistrza świata i to właśnie on zagra w 2014 roku o tytuł najlepszego snookerzysty globu.

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu taki skład finału zapowiadałby ogromne emocje. Selby to jeden z niewielu zawodników, który potrafił zagrać z O’Sullivanem bez większego strachu i respektu. Wręcz przeciwnie. W pewnym momencie to „Rakieta” zawsze zaczynał czuć presję i nie potrafił poradzić sobie z rywalem imponującym odpornością psychiczną i systematycznie dążącym do wyznaczonego celu. Czytaj dalej

Neil, musisz to zrobić! W oczekiwaniu na setkę „setek”

Znamy już najlepszą ósemkę tegorocznych mistrzostw świata. W gronie ćwierćfinalistów turnieju są Ronnie O’Sullivan, Neil Robertson, Mark Selby, Judd Trump, Barry Hawkins, Shaun Murphy, Dominic Dale i Alan McManus. To właśnie spośród wymienionych zawodników wyłoni się najlepszy snookerzysta globu 2014 roku.

Niespodzianki? Na pewno dwa ostatnie nazwiska, ponieważ w tym miejscu, przed rozpoczęciem zmagań w Crucible Theatre, widziano Ding Junhuia oraz Johna Higginsa lub Stuarta Binghama. Stało się jednak inaczej, dzięki czemu, w tak zaawansowanej fazie rywalizacji, mamy dwóch teoretycznych outsiderów. Czytaj dalej

Niepozorny bohater z Gloucester, kończymy 1. rundę MŚ

Do końca pierwszej rundy tegorocznego czempionatu pozostały zaledwie dwie sesje, które jednak wydają się być formalnością. Neil Robertson i Dominic Dale prowadzą ze swoimi rywalami 7-2 i niemal na pewno uzupełnią najlepszą szesnastkę MŚ 2014, która grę rozpocznie już za kilka minut.

W międzyczasie, choć wiele czasu wolnego nie ma, bo w Sheffield dzieje się ciągle coś przyciągającego uwagę, czytam przeróżne opinie na temat mistrzostw. Jedni je zachwalają, mówiąc że są całkiem udane, a na pewno znacznie lepsze niż te zeszłoroczne, które w zgodnej opinii obserwatorów uratował wyłącznie Ronnie O’Sullivan, a inni twierdzą, że najważniejsze zawody roku wypadają znacznie poniżej oczekiwań i oczekiwali czegoś dużo, dużo lepszego. Czytaj dalej

Genialna snookerowa „Rakieta”

Po kolejnym znakomitym występie Ronnie’ego O’Sullivana w turniejowej rywalizacji ciężko skupić się na czymkolwiek innym niż właśnie osobie popularnego „The Rocket”. W Essex gra Championship League Snooker, a od poniedziałku rozpocznie się Haikou World Open, ale to wszystko, przy tym, co Anglik wyprawiał w Newport Centre, a wcześniej w londyńskim Alexandra Palace, po prostu blednie w oczach.

Odkąd interesuję się snookerem, a będzie to już dobre kilka lat, „Rakieta” nie grał nigdy aż tak dobrze jak teraz. I to nie jest tylko moje zdanie. Kiedyś O’Sullivan imponował m.in. szybkością i efektownością, świetnym budowaniem brejków, niesamowitym pozycjonowaniem. Teraz, poza wspomnianymi, są jeszcze genialne długie wbicia, gra taktyczna i silna psychika, czyli to, co zawsze było jego piętą achillesową.

Czytaj dalej