Archiwa tagu: steve davis

Snookerowa pigułka, czyli najważniejsze wydarzenia 2013 roku

Koniec grudnia to jak zwykle czas wszelakich podsumowań, plebiscytów i klasyfikacji. Nie może tego zabraknąć także tutaj.

W swoich wyborach postanowiłem skupić się na określeniu pięciu największych pozytywów i negatywów ostatnich dwunastu miesięcy oraz wskazać trzech najlepszych graczy i trzy najciekawsze mecze kończącego się roku. Oczywiście, wszystko jak najbardziej subiektywnie.

Największe pozytywy 2013 roku

- Mistrzostwa świata i Champion of Champions dla Ronniego O’Sullivana

Jedni go lubią, inni nienawidzą. Podziwiają wszyscy. Nawet jeżeli zachowuje się jak ostatni gbur i specjalnie przegrywa mecz kwalifikacyjny z nisko sklasyfikowanym rywalem, czy po prostu nagle traci formę i odpada nieoczekiwanie z UKC. Podziwiają, bo mają za co. Nie ma sensu się specjalnie rozpisywać. Obrona mistrzostwa świata i to w tak znakomitym stylu, w wykonaniu człowieka, który nie grał w żadnych rankingowych zawodach przez kilkanaście miesięcy budzi szacunek. Bo budzić musi. To był bez wątpienia wyczyn na skalę światową i coś, czego chyba nikt już nigdy nie powtórzy, a jakby tego było mało „Rakieta” dołożył jeszcze triumf w prestiżowym Champion of Champions zdobywając tytuł „Mistrza Mistrzów”. Tytuł, który akurat temu zawodnikowi należy się zdecydowanie najbardziej. Czytaj dalej

UKC? Nie, dziękuję. Celebryta Steve Davis

Od wtorku trwa UK Championship – najbardziej prestiżowy, pomijając mistrzostwa świata, turniej rankingowy sezonu.

Pierwsze dni rywalizacji bardziej przypominają jednak imprezę cyklu PTC bądź kwalifikacje, niż wielkie snookerowe święto. Zmagania przebiegają w cichej, spokojnej atmosferze, bez obecności tłumu kibiców i relacji telewizyjnych. Jest to zasługa nowego formatu, tzw. „płaskiej drabinki”, która grę w Yorku umożliwiła zawodnikom z dalekich miejsc rankingowych, a nawet kilku amatorom, przez co łącznie w walce o tytuł wystąpi aż 128 śmiałków.

Wśród nich wiele wybitności na czele z Ronnie’em O’Sullivanem, Neilem Robertsonem, Ding Junhuiem, Markiem Selbym, Shaunem Murphym, Marco Fu, Juddem Trumpem, Markiem Allenem, Johnem Higginsem, Barrym Hawkinsem, Markiem Williamsem, Kenem Dohertym, Peterem Ebdonem i Jimmym White’em. Z nieobecnych w oczy rzuca się tylko jedno nazwisko – Steve Davis. Czytaj dalej

Hendry znów postraszy White’a

Jimmy White snookerowym mistrzem świata. Brzmi niedorzecznie? Trochę tak, ale „The Whirlwind” nie zawsze był tym drugim. Anglik, trzy lata temu zdobył tytuł najlepszego zawodnika globu w kategorii graczy, którzy do najmłodszych już nie należą, triumfując w pierwszej edycji mistrzostw świata seniorów.

Jak samo zapowiada, w tym roku powalczy o powtórzenie tamtego sukcesu. Łatwo jednak nie będzie, bo w zbliżającej się wielkimi krokami czwartej edycji turnieju, która wystartuje już w najbliższą sobotę, po raz pierwszy zagra ten, który White’a wielokrotnie boleśnie ogrywał i pozbawiał wszelkich złudzeń – „Król Crucible”, „Złoty Chłopiec”, „Maestro”, czyli po prostu Stephen Hendry.

Obaj panowie pierwszą rundę powinni przebrnąć bez większych problemów. Anglik zmierzy się z 71-letnim Dougiem Mountjoyem, a Szkot, z o dziesięć lat młodszym Joe Johnsonem. Zarówno jeden, jak i drugi, jak nie trudno się domyślić, od dawna przy zielonym stole się już nie pojawiają i trudno oczekiwać, że będą w stanie w obecności tak wymagających przeciwników ugrać chociaż jednego frejma.

Czytaj dalej